PATRONAT HONOROWY NAD ZBÓJNICKIM SZLAKIEM

 
PATRONI MEDIALNI NAD PROJEKTEM ZBÓJNICKI SZLAK
Wydawnictwa i Magazyny Turystyczne:










Uczelnie Wyższe: Turystyczne
portale internetowe:

Miasta:
Media:





Regionalne organizacje:
 














Powiaty:
Instytuty turystyki: Izby turystyki:
Euroregiony:
Narodowe Organizacje Turystyczne:
Regionalne Organizacje Turystyczne:

FIRMY



WSPÓŁPRACA
NA ZBÓJNICKIM SZLAKU BEZPIECZEŃSTWO ZAPEWNIAJĄ



OGLĄDAJ NAS W
PISZĄ O NAS










BIAŁA WODA I ZBÓJNIK BACZYŃSKI

Z dawną wsią Biała Woda związane są liczne legendy o zbójnickich skarbach zakopanych przez zbójnika Baczyńskiego.

CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ?

Kim był zbójnik Józef Baczyński

Co ma wspólnego herszt zbójnicki Józef Baczyński z Pieninami

Biała Woda jest nieistniejącą wsią w województwie małopolskim, w powiecie nowotarskim, w Małych Pieninach, obecnie część wsi Jaworki.

JAWORKI – wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie nowotarskim, w gminie miejsko-wiejskiej Szczawnica. 1 stycznia 2008 wieś została wyłączona spod administracji miasta Szczawnicy (w związku ze zmianą rodzaju gminy z miejskiego na miejsko-wiejski) z równoczesnym uzyskaniem statusu wsi. Również 1 stycznia 2008 z miasta Szczawnicy wyłączono dawne wsie Biała Woda i Czarna Woda, które przyłączono do nowo powstałej wsi Jaworki, nadając im status części wsi. Wieś leży w dolinie Grajcarka u podnóża Małych Pienin na obszarze historycznie określanym jako Ruś Szlachtowska.

Wielką atrakcja turystyczną wsi są m. in:

¡         rezerwat przyrody Wąwóz Homole

¡         rezerwat przyrody Zaskalskie-Bodnarówka

¡         rezerwat przyrody Biała Woda

¡         rezerwat przyrody Wysokie Skałki

¡         Kościół w Jaworkach

¡         klub muzyczny Muzyczna Owczarnia

 

Dawniej tereny te określano nazwą Rusi Szlachtowskiej. W 1947 r. było w niej 110 gospodarstw. Wieś oddzielona była od pozostałej części Łemkowszczyzny przez pasmo Radziejowej, oraz zdominowaną przez polską ludność doliną Popradu. Wskutek tego jej mieszkańcy podlegali silnym wpływom polskim i słowackim. W 1931 w Białej Wodzie na powierzchni 15,3 km² było 110 zagród, w których mieszkało 494 ludzi. Inwentarz liczył 21 koni, 323 krowy i 411 owiec.

RUŚ SZLACHTOWSKA – nazwa wymyślona w latach trzydziestych XX wieku przez prof. Romana Reinfussa i odnosząca się do regionu czterech wsi w dolinie Ruskiego Potoku (obecna nazwa: Grajcarek). Wspomniane wsie to Biała i Czarna Woda oraz Jaworki i Szlachtowa.

Kim był Roman Reinfuss i co miał wspólnego ze zbójnikami?

Do Akcji "Wisła" w 1947 region był zasiedlony przez Łemków i był to najbardziej wysunięty na zachód obszar zamieszkiwania tej ludności w Polsce. Łącznie żyło tu 2100 Łemków. Od reszty Łemkowszczyzny oddzielony był przez Pieniny, pasmo Radziejowej (Gromadzka Przełęcz) i zdominowaną przez Polaków doliną Popradu. Taka izolacja spowodowała, iż mieszkańcy tego obszaru silnie ulegali wpływom polskim. Utrzymywali się z uprawy roli i pasterstwa. Mieszkańcy Białej Wody specjalizowali się w naprawianiu rozbitych glinianych naczyń, lepiąc je i wzmacniając drutem. Większość ich domów, zwanych chyżami, była jednoizbowa, bez komina.

Pierwszy etap wysiedleń był w zasadzie dobrowolny i odbywał się na mocy zawartego między Polską i ZSRR układu o przesiedleniach ludności polskiej i ukraińskiej. O ile w innych rejonach zamieszkanych przez Łemków dobrowolnie przeniosło się ich bardzo niewielu, to Ruś Szlachtowską na tym etapie opuściła ich większość, bo aż 1857 ludzi, pozostały tylko 23 rodziny. Jak biedni byli to ludzie, może świadczyć dokumentacja wywozowa. Wynika z niej, że tylko co dziesiąta rodzina zabierała ze sobą konia, każda zaś jedną krowę i zwykle dwie owce lub kozy. Jednakże w 1947 r. część Łemków powróciła do swoich domów i zaczęła się upominać o zwrot gospodarstw. Niektóre z nich były już zajęte przez napływającą z Podhala ludność polską. W 1947 r w ramach akcji Wisła przymusowo wysiedlono wszystkich niemal Łemków (w całej gminie Szczawnica pozostało tylko 18 osób). Mieli jedną godzinę na spakowanie się. Wg innego źródła 103 Łemków wysiedlono na początku 1950 r.

W chwili obecnej wieś Biała Woda nie istnieje, ocalała część wsi Czarna Woda administracyjnie należy do Jaworek. Po Akcji "Wisła" zarówno Szlachtową jak i Jaworki zasiedliła ludność z terenów Podhala i Spiszu.

 

Biała Woda (w języku łemkowskim Biła Woda) położona była w dolinie potoku Biała Woda. Od drugiej połowy XIV wieku okoliczne tereny były wypasane przez pasterski lud Wołochów, którzy przynieśli z sobą kulturę pasterstwa. Z czasem zaczęli się osadzać w dolinach. Powstała wieś lokowana na prawie wołoskim. Jej mieszkańcy Rusini, należący do grupy określanej jako Łemkowie utrzymywali się dalej z pasterstwa, ale zaczęto także karczować lasy pod uprawę ziemi. Z czasem ludność wsi tak się powiększyła, że lasy ostały się już tylko w zupełnie nieprzydatnych do uprawy stromych ścianach wąwozów lub na bardzo skalistym terenie. Pola uprawne uległy ogromnemu rozdrobnieniu. Mieszkańcy znani byli także z naprawy stłuczonych garnków glinianych, które po sklejeniu wzmacniali drutem. Biała Woda była niepisaną "stolicą" druciarzy. Drutując garnki docierali nawet po Warszawę i Kijów. W latach 1738–39 wydobywano też topniki i rudę żelaza dla huty w Szlachtowej.

Wieś oddzielona była od pozostałej części Łemkowszczyzny przez pasmo Radziejowej, oraz zdominowaną przez polską ludność doliną Popradu. Wskutek tego jej mieszkańcy podlegali silnym wpływom polskim i słowackim.

Po II wojnie światowej w 1947 r. w ramach Akcji „Wisła” cała ludność wsi została wysiedlona, a zabudowania spalone. Z całej wsi ocalał jeden tylko dom (kilkaset metrów na południe od rezerwatu przyrody Biała Woda, na dawnym osiedlu Kornaje), oraz urocza, murowana kapliczka kryta gontami przed wejściem do tego rezerwatu. Można jeszcze odnaleźć fundamenty domów, resztki podmurowań i zdziczałe drzewka owocowe, a także nasadzone okazy lipy szerokolistnej i kasztanowca zwyczajnego. Na stromych górskich stokach widoczne są tarasy dawnych pól uprawnych, częściowo już zarastające drzewami. Opustoszałe tereny wykorzystywane były przez jakiś czas w celach pasterskich – w okresie socjalizmu istniała spółdzielnia (w lesie na zboczach Wierchliczki jeszcze stoi drewniany, zrujnowany jej budynek) i paśli tutaj owce górale z Podhala.

Obecnie tereny dawnej wsi Biała Woda należą administracyjnie do wsi Jaworki, której rdzenni mieszkańcy również zostali wysiedleni, a wieś została następnie zasiedlona powtórnie, głównie przez ludność ze Spisza i Podhala. Na terenie dawnej wsi Biała Woda w dolinie potoku utworzono w 1963 r. rezerwat przyrody Biała Woda, jeden z najładniejszych rezerwatów Pienin, licznie odwiedzany przez turystów. Na dawnych polach uprawnych prowadzony jest tzw. kulturowy wypas owiec i bydła, a przez teren wsi prowadzą popularne szlaki turystyki pieszej, rowerowej i konnej. Przyczyną dużej ich popularności są rozległe widoki na Pieniny, Tatry, Beskid Sądecki, Gorce i słowackie góry, jakie roztaczają się z otwartych, bezleśnych partii wierzchołkowych wzniesień ponad doliną Białej Wody. Niestety, akcja ich zalesiania prowadzona przez Nadleśnictwo Krościenko niewątpliwie spowoduje spadek ich atrakcyjności turystycznej.

Z dawną wsią Biała Woda związane są liczne legendy, m.in. o zbójnickich skarbach zakopanych właśnie w tym regionie.

Szlaki turystyczne:

¡         żółty z Jaworek przez rezerwat przyrody Biała Woda do Przełęczy Rozdziela na granicy polsko-słowackiej.

¡         niebieski biegnący grzbietami gór i przełęczami wzdłuż granicy słowacko-polskiej Wierchliczkę, Przełęcz Rozdziela, Szczob i Przełęcz Gromadzką.

¡         rowerowy ze Szczawnicy przez Jaworki, Białą Wodę na przełęcz Rozdziela i Obidzę w Beskidzie Sądeckim.

Wszystkim podróżującym SZLAKIEM ZBÓJNIKÓW KARPACKICH polecamy odwiedzenie Rezerwatu Przyrody „Biała Woda”.

Rezerwat przyrody Biała Woda – rezerwat przyrody w województwie małopolskim, w gminie Szczawnica, miejscowości Jaworki na terenie Pienin w ich części zwanej Małymi Pieninami, utworzony w 1963 r. Jest to jeden z najładniejszych wąwozów Pienin, znakomicie nadający się do spacerów i doskonale przygotowany turystycznie; wygodna droga (zamknięta dla ruchu pojazdów), ławeczki, mostki, tablice informacyjne. Jest to również trasa dla turystyki rowerowej.

Rezerwat Biała Woda ma powierzchnię 27,83 ha i podlega zarządowi Nadleśnictwa Krościenko. Rezerwat, składający się z 4 oddzielnych, blisko siebie położonych fragmentów, położony jest w dolinie potoku Biała Woda oraz jego dopływu Brysztańskiego Potoku. Fragmenty rezerwatu oddzielone są od siebie pastwiskami i polami uprawnymi. Celem jego utworzenia była ochrona cennego i pięknego krajobrazu, licznych elementów przyrody nieożywionej (skały wapienne i turnie, kamieniste koryto potoku z kaskadami) oraz interesującej flory naskalnych roślin wapieniolubnych i innych rzadkich roślin. Rezerwat ma bardzo ciekawą budowę geologiczną z przewagą skał wapiennych z okresu jury i kredy, tworzących urozmaicone formy przestrzenne.

Tuż zaraz za wejściem do rezerwatu, po lewej stronie znajduje się skała zwana Czubatą. W sąsiedztwie rezerwatu, ok. 200 m przy polnej drodze na północnych zboczach doliny, duża rzadkość – Bazaltowa Skałka (pomnik przyrody) wulkanicznego pochodzenia. W tym miejscu ok. 100 mln lat temu niewielka ilość magmy przebiła się na powierzchnię i zastygła. Po południowej stronie potoku znajduje się duże urwisko Smolegowej Skały zbudowanej z wapieni krynoidowych serii czorsztyńskiej. W tym miejscu zbocza doliny zwężają się tworząc Wąwóz Międzyskały. Potok tworzy liczne kaskady, bystrza, skałki i głębokie, wybite przez spadająca wodę baniory. Jego dno zbudowane jest również z wapieni krynoidowych serii czorsztyńskiej. W pobliżu miejsca, gdzie uchodzi Potok Zimna Studnia, na północnej stronie Białej Wody, nieco na wzgórzu znajduje się charakterystyczna Czerwona Skałka, zwana też Skałą Sfinks. Naprzeciwko niej, po drugiej stronie potoku tworzące skalny amfiteatr Konowalskie Skały. Dalej za Czerwoną Skałką znajdują się Kornajowskie Skały, których nazwa pochodzi od istniejącego tu dawniej osiedla Kornaje. Trzeci fragment rezerwatu znajduje się w miejscu, gdzie Brysztański Potok uchodzi do Białej Wody. Naprzeciwko składu drzewa znajduje się tutaj duża Kociubylska Skała o ścianach stromo opadających do potoku. U jej wschodnich podnóży tablice informacyjne. Ostatni fragment rezerwatu, do którego nie prowadzi już szlak turystyczny, znajduje się w środkowej części Brysztańskiego Potoku i obejmuje Brysztańskie Skały.

Historia

Przed utworzeniem rezerwatu teren wąwozu był wykorzystywany gospodarczo. Początki osadnictwa na tym terenie sięgają czasów Bolesława Chrobrego. Od drugiej połowy XIV wieku przybyli tu Wołosi, którzy przynieśli z sobą kulturę pasterską, a następnie zaczęli się osadzać na dolinach. Powstała wieś Biała Woda zamieszkiwana przez Rusinów, którzy utrzymywali się z wypasu zwierząt, uprawy roli i drobnego rzemiosła (specjalizowali się w naprawie potłuczonych glinianych garnków, które po sklejeniu wzmacniali drutem). Zaludnienie wzrastało, karczowano lasy, na początku XIX wieku wieś była już silnie przeludniona, pola uprawne bardzo rozdrobnione, lasy utrzymały się tylko na bardzo stromych i skalistych terenach. Po II wojnie światowej w ramach akcji „Wisła” w 1947 r. wysiedlono Rusinów, a zabudowania spalono. Widoczne są jeszcze na terenie rezerwatu resztki fundamentów i zdziczałe drzewka owocowe. Na przejętych przez państwo terenach wsi rozwijano pasterstwo (wypas owiec). Z dawną wsią Biała Woda związane są liczne legendy o zbójnickich skarbach.

Informacje turystyczne:

Do rezerwatu dochodzi się drogą asfaltową z Jaworek, wzdłuż rzeki Grajcarek, obok stadniny koni, słynnej „Muzycznej Owczarni” i domu noclegowego Biała Woda. Przy drodze ładna kapliczka z cebulastą kopułą drewnianą (ulubiony motyw fotograficzny turystów), a przy niej najdalej położony parking. Przy wejściu do rezerwatu dydaktyczne tablice informacyjne (również Małopolskiego Szlaku Geoturystycznego). Wstęp do rezerwatu w sezonie turystycznym jest płatny.

Szlaki turystyczne

¡         z Jaworek przez rezerwat Biała Woda do turystycznego przejścia granicznego Jaworki – Litmanowa obok Przełęczy Rozdziela, gdzie krzyżuje się ze szlakiem niebieskim prowadzącym grzbietem Małych Pienin do Beskidu Sądeckiego.

Szlaki rowerowe

¡         czerwony z Jaworek przez rezerwat Biała Woda. Za Kociubylską Skałą szlak skręca na północ i prowadzi (inną trasą niż szlak pieszy) do turystycznego przejścia granicznego Jaworki – Litmanowa. Dalej przez Szczob na Gromadzką Przełęcz w Beskidzie Sądeckim.

LEGENDA O ZBÓJECKIEJ JASKINI - UKARANA CHCIWOŚĆ


Odkąd tylko istniała wieś Biała Woda, opowiadali ludzie, że za skałką zwaną Czubata, nieopodal osady, w rumowiskach i skałach jest jaskinia, a w niej leżą ukryte nieprzebrane zbójnickie skarby, które ponoć ukrył tu sam herszt zbójnicki Józef Baczyński. Wiadomo, że pilnują ich złe duchy, czarty i inne plugastwo i bronią dostępu do bogactwa. Raz w roku, w Palmową Niedzielę, skarby pozostają bez dozoru i każdy, kto na nie trafi, może zabrać tyle dobra, ile zdoła unieść. Trwa to niedługo, tyle tylko ile czasu zajmuje czytanie Ewangelii o Męce Pańskiej w kościele, jej to bowiem owi strażnicy bogactwa i inne czarcie nasienie musi w tym dniu z Boskiego rozkazu wysłuchać. Słyszała też o tym Magda, wdowa, i już nieraz tak sobie myślała, że dobrze by było owe skarby znaleźć. Biedna nie była, bo też mąż nieboszczyk zostawił, jej spora gospodarkę, ale bardzo lubiła wszelkie dostatki. Oprócz gazdówki w samej wsi miała też Magda swoją część w polanach za czorsztyńskim zamkiem, kawałek lasu nad Wąwozem Homole, spory kierdel owiec, trzy krowy, kury, gęsi i co tam jeszczew gospodarstwie potrzebne. Miała też córeczkę jedynaczkę, ledwie trzy lata dziewczątku było. Chłop Magdę młodo odumarł. Mówili ludzie, że rozstał się z tym światem przez jej chciwość; tak go bez końca do każdej roboty goniła! W dzień tyrał z flisakami na Dunajcu, rano i wieczorem na gospodarstwie, a nieraz się podobno trafiało, że przy księżycu kosił. Kiedy umarł, została Magda sama i niedługo zaczęła myśleć, jakby się tu dobrze wydać. Najlepiej za bogatego, bezdzietnego wdowca! Toby dopiero były majątki! Upatrzyła sobie też rychło takiego w Szczawnicy. Gazda był bogaty, stary i chętny do żeniaczki, ale tak jak i Magda za majątkiem patrzył. Gdyby tak znaleźć to zaklęte złoto, myślała wdowa, na pewno ją, a nie inną poprowadziłby do ołtarza. Tej wiosny już postanowiła nie na żarty skarbów szukać. Niedziela była piękna, słoneczna, lekki wiaterek wiał od Pienin. Na słonecznych grapach złociły się kaczeńce przy potokach, pod drzewami, bieliły zawilce. Obuła Magda kierpce, dzieciaka owinęła chustką i ruszyła ku skałom. Spieszyła się, bo już chwilę temu na początek nabożeństwa dzwonili, więc czasu było niewiele. Dzieciak coś tam marudził, rączki do kwiatków wyciągał, ale w sadziła mu w buzię kawałek cukru i ucichł. Dobrze się zmachała, zanim z ciężarem podeszła ku skałom. Słońce tu grzało, brzęczały pszczoły nad krzakami wierzby obsypanymi baźkami, zaś ze szczelin wypływały strużki wody z topniejących resztek lodu. Obejrzała dokładnie skalne zakamarki, podeszła jeszcze trochę wyżej, ale nigdzie niczego nie było widać. Może spóźniła się i już jama ze skarbami zamknięta? Że też musiała się z tym dziewczęciskiem mordować! Sama doszłaby tu szybciej i lekko! Dzieciak znowu zaczął marudzić, burknęła na niego. zła i zmęczona. Właśnie miała już iść z powrotem, kiedy nagle poczuła jak owiewa ją zimny, piwniczny powiew idący gdzieś od skały. Odwróciła się za siebie i nagle ujrzała pod korzeniami sosny oplatającej omszały głaz zionące lodem i wilgocią wejście. Jest! Otworzyła się ziemia! Są zbójnickie skarby! Skoczyła Magda do środka! Dobrze, że nie upadła na śliskich, zmokrzałych kamieniach! To wszystko przez tego dzieciaka, którego musi dźwigać! Że też nie miała z kim małej zostawić w chałupie! Stanęła naraz przed wielkimi dębowymi wierzejami. Jeszcze nie zdążyła pomyśleć jak je otworzy, kiedy okute żelazem i nabijane ćwiekami i kołkami drzwi same cichutko zaczęły się uchylać, a przez szparę spłynął migotliwy blask. Podparła Magda wierzeje łokciem, byle prędzej wejść do środka? Za drzwiami głęboka, sklepiona pieczara. Ze stropu kapie woda, nad głową piszczą nietoperze, pod nogami snują się węże, gadziny oślizłe. A w pieczarze? Boże Miłosierny! Pod ścianami, na środku stoją beczki, kufry, skrzynie i worki pełne złota, kolorowych kamieni, pereł! Walają się te skarby po ziemi, są wszędzie, że nie wiedzieć gdzie, którędy stąpnąć! Byłaby Magda tak stała w zachwyceniu nie wiadomo jak długo, ale przypomniała sobie, że musi się spieszyć! Zaczęła garściami sypać do zapaski talary, łańcuszki, korale, Sama już nie wiedziała skąd i jak brać te bogactwa! Ściągnęła z głowy chustkę, zawiązała w cztery rogi; tobół ciężki, że ani podnieść! Wreszcie złapała dziecko, wyciągnęła z chusty, posadziła je na pierwszym z brzegu kufrze! Już i ta chusta pełna! Złapała brzemię i biegiem ruszyła do wyjścia. Wysypie skarby przed jaskinią i jeszcze raz wróci! Że też nie pomyślała, żeby zabrać na te cudowności worek albo dwa! Wyskoczyła z jaskini, oślepiło ją słońce. Nie zdążyła jeszcze rozwiązać toboła, jak nagle z głuchym łoskotem zawarły się wierzeje i na oczach skamieniałej Magdy zamknęła się skała! Skoczyła Magda ku skale, drze ją pazurami, ręce kaleczy! Dziecko! Dziecko w skale zostało! Padła na kolana! Niech się Pan Bóg zmiłuje, zabierze złoto, a dziewuszkę jej wróci!! Nie pomogły łzy, błagania i modlitwy! Klęczała Magda pod skałą, a koło niej w błocie walało się złoto. Tyle teraz o nie dbała co o zeszłoroczną trawę wołała swoją dziewuszkę, aż jej głosu brakło. Na nic! Przez cały rok, dzień po dniu, chodziła Magda ku skałom. Przez cały rok modliła się i płakała, przez cały rok chciała się przeklętego złota pozbyć, ale co już prawie całe rozdała, znowu wszędzie go pełno w komorze było! Schudła i zmarniała, wilkiem na ludzi patrzyła, o gospodarkę nie dbała, aż się wszyscy nadziwić nie mogli co się też z taką szumną gaździną stało! Tak doczekała następnej Palmowej Niedzieli. Od nocy warowała już przy skale. Było koło południa, kiedy znowu zobaczyła kute wierzeje. Ledwie tylko szparka się nich uchyliła, rzuciła się Magda do środka! Nie patrzyła, że depce po perłach, ślizga się po talarach! Dopadła do kufra i widzi - na nim siedzi jej dziewuszka i bawi się kolorowymi kamykami. Chwyciła ją na ręce, przytuliła, ile siły? Wypadła z dzieckiem na Boży Świat, na słońce! Dzieciak śmieje się do Magdy i coś tam gada! Dla niego jakby chwila minęła w podziemiu; dla Magdy wiek chyba! Wróciła wdowa do wsi, jak dawniej zabrała się za gospodarkę, ale już się za bogatym ożenkiem nie rozglądała. Nigdy też nawet na chwilę nie rozstawała się ze swoim dziewczątkiem. Wszędzie tę małą ze sobą nosiła: do kościoła, na prządki, na wesele, na jagody i grzyby, w pole i do siana, aż się ludzie dziwili. Dziewuszka rosła, ładna była i przymilna, a włosy miała takie jasne złote, że w słońcu aż oczy bolały patrzeć na nie. Owijała ją też matka często chustką, żeby się ludzie nie cudowali.

Opracowując projekt „Szlak Zbójników Karpackich” skorzystano z blisko 1000 źródeł dotyczących zbójnictwa karpackiego, które znajdują się tutaj. Kliknij!

 

PATRONAT NAD SZLAKIEM ZBÓJNIKÓW KARPACKICH SPRAWUJE

ŁAP-POL (Dystrybutor wędlin tradycyjnych)

oraz

FIRMA JANTOŃ S.A., Sp. K (producent win Zbójeckie Grzane)



"Zbójnicki Szlak" zosta3 wybrany najlepszym produktem turystycznym w najwiekszym projekcie
szkoleniowo-doradczym dla polskiej bran?y turystycznej. Projektowi patronowali:
do góry
2009-2012 © Zbójnicki Szlak Leszek M3odzianowski






POLECAMY

e-beskidy

Beskidy, noclegi, mapy,
kamery, og3oszenia, forum

karpackie-zboje

Napady ZBÓjnickie, wesela,
biesiady, kuligi, integracja

ulica-hafciana

Haft komputerowy, naszywki,
odzie? reklamowa

apter

Trekking w Alpach, Urlop
w górach, narty w Dolomitach


fundacja

Góralskie prelekcje, ZBÓjnicki questing,
towarzystwo naukowe, ZBÓjnicka biblioteka

karpacki-gazda

Przewodnik beskidzki, pilot wycieczek,
kierownik kolonii, Beskidy, —ywiec



Projekt „SZLAK ZBÓJNIKÓW KARPACKICH” FIRMY ZBÓJNICKI SZLAK LESZEK MŁODZIANOWSKI, a w szczególnoœci prezentowane koncepcje, pomysły i rozwišzania na mocy ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. Dz. U. nr 24 poz. 83 stanowiš własnoœć autora. Projekt ZBÓJNICKI SZLAK ani żadna z jego częœci nie może być w żaden sposób kopiowana, powielana, dystrybuowana bez pisemnej zgody autora.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

OPRAWE FOTO/VIDEO PODCZAS ZBÓJNICKICH IMPREZ INTEGRACYJNYCH SPRAWUJE FIRMA MTUR Media + Turystyka

Zbójnickiszlak.pl Tel - (+48) 609 789 879, E-mail - info@zbojnickiszlak.pl