PATRONAT HONOROWY NAD ZBÓJNICKIM SZLAKIEM

 
PATRONI MEDIALNI NAD PROJEKTEM ZBÓJNICKI SZLAK
Wydawnictwa i Magazyny Turystyczne:










Uczelnie Wyższe: Turystyczne
portale internetowe:

Miasta:
Media:





Regionalne organizacje:
 














Powiaty:
Instytuty turystyki: Izby turystyki:
Euroregiony:
Narodowe Organizacje Turystyczne:
Regionalne Organizacje Turystyczne:

FIRMY



WSPÓŁPRACA
NA ZBÓJNICKIM SZLAKU BEZPIECZEŃSTWO ZAPEWNIAJĄ



OGLĄDAJ NAS W
PISZĄ O NAS










KRYPTA KATEDRY WAWESLKIEJ I SABAŁA

Sabała Podhale opuścił zaledwie dwa razy. W 1890 r. w składzie góralskiej delegacji wziął udział w ceremonii złożenia w krypcie katedry wawelskiej prochów Adama Mickiewicza, a we wrześniu 1894 r. pojechał z wycieczką na Powszechną Wystawę Krajową do Lwowa.

 

BAZYLIKA ARCHIKATEDRALNA ŚW. STANISŁAWA I ŚW. WACŁAWA W KRAKOWIE – kościół katedralny, położony na Wzgórzu Wawelskim stanowiący własność archidiecezji krakowskiej. Miejsce koronacji królów Polski oraz spoczywania ich szczątków. Pochowani tu są św. Stanisław ze Szczepanowa i inni biskupi krakowscy aż po czasy współczesne, prawie wszyscy królowie od Władysława I Łokietka do Stanisława Leszczyńskiego (łącznie 17 królów wliczając Jadwigę i Annę Jagiellonkę) i członkowie rodzin królewskich oraz wielcy wodzowie i wieszcze narodowi.

W krypcie spoczywają:

¡         Adam Mickiewicz, którego uroczysty pogrzeb odbył się 4 lipca 1890. Na stopniach katedry wawelskiej prochy poety przywitał Adam Asnyk. W specjalnie przygotowanej krypcie umieszczono sarkofag projektu Sławomira Odrzywolskiego, z popiersiem Mickiewicza w medalionie wyrzeźbionym przez Stanisława Romana Lewandowskiego. W niszy ołtarzowej umieszczono wizerunek Matki Boskiej Ostrobramskiej, patronki Litwy, wykonany w technice mozaikowej w pracowni Antonio Salviatiego w Wenecji.

¡         Juliusz Słowacki – spoczął na Wawelu 28 czerwca 1927. Próbę sprowadzenia szczątków Słowackiego podjęto znacznie wcześniej – 21 lutego 1909, jednak negatywnie w tej sprawie wypowiedział się kardynał Jan Puzyna. Sprzeciw krakowskiego metropolity był przyczyną ostrych protestów młodzieży akademickiej. Obecnie prochy Słowackiego spoczywają w sarkofagu z czarnego marmuru, projektu Adolfa Szyszko-Bohusza. W niszy za sarkofagiem umieszczono czarną marmurową urnę z ziemią z grobu matki Słowackiego, Salomei, pochowanej na cmentarzu Tunickim w Krzemieńcu.

¡         W 110 rocznicę śmierci Cypriana Kamila Norwida (1993) u wejścia do Krypty Wieszczów umieszczono brązowy pomnik – płytę pamiątkową autorstwa Czesława Dźwigaja. W 2001, w 180. rocznicę urodzin poety, w niewielkiej niszy obok pomnika umieszczono brązową urnę zawierającą ziemię z grobu Norwida, zbiorowej mogiły z cmentarza polskiego w Montmorency pod Paryżem.

¡         28 lutego 2010 w 200 rocznicę urodzin Fryderyka Chopina został odsłonięty w krypcie medalion z wizerunkiem kompozytora wykonany z białego greckiego marmuru będący kopią medalionu znajdującego się na grobie Chopina. Medalion wykonał Wojciech Kurdziel umieszczając go w wapiennej płycie z napisem "Wielkiemu artyście - naród"

SABAŁA I JEGO OPOWIEŚCI

Przyszły bard Podhala urodził się 26 stycznia 1809 r. we wsi Kościelisko opodal Zakopanego, jako najstarszy syn Jana Gąsienicy - zakopiańskiego wójta i Zofii z domu Tylka. Miał trzech braci i siostrę.

 

Szkół żadnych nie ukończył, bo też i do żadnej nigdy nie chodził. Do nauki zniechęcały ciężkie warunki codziennego bytowania. Skalista i nieurodzajna ziemia dawała niskie plony. Przeciętna rodzina zmagała się z niedostatkiem, a nierzadko z głodem - częstym gościem w góralskim domu, zwłaszcza na przednówku.

 

Wśród ludności Podtatrza umiejętność pisania i czytania w początkach XIX w. należała jeszcze do rzadkości. Ale też prawdąjest, że mały Jaś nie garnął się do nauki; w rezultacie pozostał niepiśmienny, potrafił jedynie z trudnością się podpisać.

 

Od dziecka cechowała go ciekawość świata. Dorastającemu Jaśkowi ciężko już było usiedzieć w rodzicielskiej chałupie; wymykał się z niej - na hale, do pasterzy, w lasy, gdzie spotykał myśliwych-kłusowników i zapewne też dobrych chłopców, jak wówczas nazywano zbójników. Czy jednak sam parał się zbójnickim rzemiosłem? Nie wiadomo. Jeśli tak, to raczej krótko i okazjonalnie, ale niezbitych dowodów brak.

 

Nie wiemy także, dlaczego jako młody chłopak zmienił wraz z braćmi nazwisko na Krzeptowski (od Krzeptówek, gdzie wówczas zamieszkiwała rodzina Gąsieniców). Do tego przybranego nazwiska dodał sobie jeszcze przydomek Sabała (zdrobniale Sablik) - o niejasnej etymologii - najbardziej znany spośród kilku, jakie nosił.

 

Od wczesnej młodości pociągało go myślistwo. Oddawał się temu zajęciu przez większą część życia. Myśliwych podziwiał i darzył szacunkiem. Sam był świetnym polowacem.

 

Za szczególny honor poczytywał sobie wytropienie i uśmiercenie niedźwiedzia. Stanisław Witkiewicz przypisuje mu zabicie trzynastu sztuk - ostatniego ubił Sabała w 69 roku życia. Polował też na drobniejszą zwierzynę. I właśnie w związku z polowaniem nazwisko Sabały pojawia się po raz pierwszy na łamach prasy. Oto krakowski „Czas" z 25 lutego 1859 r. w relacji z polowania w zakopiańskich dobrach Homolacsów wzmiankuje Krzeptowskiego jako znakomitego strzelca i pogromcę niedźwiedzi.

 

W 1833 r. 24-letni Jan Krzeptowski poślubił młodszą o 2 lata Teresę Gąsienicę Walczak z Zakopanego. Rok później urodziła im się pierwsza córka Agnieszka, a następnie jeszcze dziewięcioro dzieci. Krzeptowscy doczekali się czterech synów i pięciu córek.

 

W lutym 1846 r. doszło w Chochołowie do zbrojnego wystąpienia miejscowych górali, zwanego poruseństwem chochołowskim. Był wśród nich Sabała.

 

Lokalne powstanie na Podhalu miało być częścią planowanego przez Towarzystwo Demokratyczne Polskie w Paryżu ogólnonarodowego zrywu przeciw zaborcom. Spisek wykryto, a masowe aresztowania uniemożliwiły rozwinięcie działań powstańczych na szerszą skalę. Nic o tym nie wiedząc, chochołowscy powstańcy rozpoczęli działania zaczepne. Władze austriackie z pomocą górali z Czarnego Dunajca szybko stłumiły rozruchy, a Krzeptowski wraz z innym buntownikami znalazł się w nowotarskim więzieniu. Uniewinniony, opuścił je po kilku miesiącach zapewne dzięki wstawiennictwu rodziny Homolacsów - ówczesnych właścicieli niemal połowy Tatr. Z Homolacsami pozostawał w dobrych stosunkach, polując za ich zgodą w tatrzańskich lasach.

 

Kto wie, jak potoczyłyby się dalsze losy Sabały, gdyby nie spotkał na swej drodze doktora Tytusa Chałubińskiego, a kilka lat później Stanisława Witkiewicza.

 

Chałubiński - znany warszawski lekarz, przyjechał do Zakopanego na dłuższy pobyt w 1873 r. Jednak zamiast spodziewanego wypoczynku już na początku musiał stawić czoła epidemii cholery wśród miejscowej ludności. Walnie przyczynił się do jej opanowania, zyskując wdzięczność i szacunek górali.

 

Etnograf z zamiłowania, taternik, entuzjasta turystyki zasłynął jako organizator imponujących rozmachem, gromadnych wypraw w Tatry. Do pomocy angażował najznakomitszych górali: Wojciecha Roja, Macieja Sieczkę, Szymona Tatara, Jędrzeja Walę. Muzyką kierował Bartuś Obrochta. A Sabała? Od początku tak przypadł do gustu doktorowi, iż ten zabierał go odtąd na wszystkie swoje wyprawy. Sablik zabawiał towarzystwo opowieścią żartem, anegdotą których w swoim repertuarze miał bez liku, wtórował sobie przy tym na gęślach, jak to było w jego zwyczaju. Bez gęślików nie ruszał się z domu, nosząc ów osobliwy instrument w rękawie cuchy.

 

Literacki obraz jednej z takich wycieczek przedstawił Chałubiński w książce Sześć dni w Tatrach (1879), a swojemu ulubieńcowi poświęcił w niej sporo miejsca, wprowadzając tym samym Sabałę do literatury.

 

Stanisław Witkiewicz - literat, malarz, architekt, podobnie jak dr Chałubiński nie oparł się urokowi Tatr i podobnie jak on, pod koniec życia osiadł w Zakopanem na stałe. Z Sabałą którego poznał w 1886 r. podczas jednego z pierwszych pobytów pod Tatrami, łączyła go głęboka przyjaźń. Witkiewicz dostrzegł w nim niepospolity talent epicki. Na kartach Na przełęczy (1891) stworzył wspaniały portret literacki starego myśliwca, przyrównując go do Homera - dał początek legendzie, która trwa do chwili obecnej.

 

W latach 90. jest już powszechnie znany w Zakopanem, które w szybkim tempie z podtatrzańskiej wioski przekształca się w modny kurort i letnisko. Panuje wręcz moda na Sabałę. Staruszek odwiedza domy inteligencji zakopiańskiej, piszą o nim gazety. Bywa częstym gościem Marii i Bronisława Dembowskich - w słynnej „Chacie", w której zbiera się elita intelektualna Zakopanego. Życzliwe usposobienie, uprzejmość i poczucie humoru zjednują mu powszechną sympatię.

 

Do grona swoich znajomych może zaliczyć: Adama Asnyka, Bronisława i Marię Dembowskich, Helenę Modrzejewską Marię Konopnicką Stefana Żeromskiego, Karola Potkańskiego - wybitnego historyka, brata Alberta Chmielowskiego, Wojciecha Kossaka, Henryka Sienkiewicza. Autor Trylogii zanotował Kilnąz jego opowieści i pod tytułem Sabałowa bajka opublikował w krakowskim „Czasie".

 

Sabała Podhale opuścił zaledwie dwa razy. W 1890 r. w składzie góralskiej delegacji wziął udział w ceremonii złożenia w krypcie katedry wawelskiej prochów Adama Mickiewicza, a we wrześniu 1894 r. pojechał z wycieczką na Powszechną Wystawę Krajową do Lwowa.

 

Po powrocie do Zakopanego zapadł na zdrowiu. Ostatnie tygodnie życia pomieszkiwał w domach bliskich mu osób - najpierw u Marii Dembowskiej, a później przeniósł się do willi „Zacisze", należącej do Wandy Lilpopowej. Zmarł 8 grudnia 1894 r. Pogrzeb tatrzańskiego Homera zgromadził rzeszę jego przyjaciół, górali i bawiących akurat w Zakopanem gości.

 

Sabałę pochowano na Pęksowym Brzyzku - starym zakopiańskim cmentarzu, obok grobu Tytusa Chałubińskiego.

 

Z bogatej spuścizny gawędziarskiej Sabały ocalała niewielka część. Sabała nie spisywał swoich opowieści i nie dbał o ich utrwalenie na papierze. Mamy więc to wszystko, co spisane przez słuchaczy, wydano drukiem. Pierwsze publikacje opowieści Krzeptowskiego, w tym znakomite gawędy myśliwskie, zawdzięczamy Witkiewiczowi.

 

Włączył ich sporo do Na przełęczy wraz z aforyzmami i sentencjami starego myśliwca. Inne Sabałowe opowieści, bajki Sabały ogłosił w „Wiśle" Bronisław Dembowski. Sabała. Portret, życiorys, bajki, powiastki, piosnki (1897) to pierwsza książkowa edycja gawęd Krzeptowskiego, opracowana przez Andrzeja Stopkę Nazimka. Pojedyncze opowieści pojawiały się także w prasie zakopiańskiej, rzadziej krajowej tamtych lat.

 

Jego teksty ogłaszali drukiem pisarze ludowi: Andrzej Tylka Suleja - towarzysz łowieckich eskapad Sabały i Stanisław Krzeptowski Biały - bratanek gawędziarza. Znajdziemy je także w Bajecznym świecie Tatr (1906) Kazimierza Tetmajera i w nowelach Władysława Orkana, a w większej liczbie u Ferdynanda Hoesicka w Legendowych postaciach zakopiańskich (1922).

 

Po drugiej wojnie światowej twórczość Krzeptowskiego przypomniała Teresa Brzozowska w doskonale opracowanych przez nią Sabałowych bajkach (1969). Z kolei antologia Włodzimierza Wnuka - Gawędy Skałnego Podhala (1960) - pozwala czytelnikowi zapoznać się w szerszym zakresie z góralską gawędą i sylwetkami jej najwybitniejszych przedstawicieli. W 1987 r. Krajowa Agencja Wydawnicza wznowiła dziełko Andrzeja Stopki w formie reprintu.

 

W bibliotece każdego miłośnika Tatr i piśmiennictwa tatrzańskiego nie może zabraknąć książki Wiesława Andrzeja Wójcika. Sabała (2009) to pierwsza i jak dotąd jedyna monografia Homera Tatr. Autor poddając analizie wszelkie dostępne materiały, sięga do źródeł Sabałowej legendy i wszechstronnie omawia postać słynnego Górala.

 

Zamieszczony powyżej krótki przegląd najważniejszych tytułów prezentujących twórczość Jana Krzeptowskiego, wymienia jedynie najważniejsze z nich. Z oczywistych powodów nie obejmuje niezliczonych odniesień do niego w publicystyce, literaturze pięknej, dramacie, muzyce i sztukach wizualnych.

 

W obszernym piśmiennictwie poświeconym szeroko rozumianej tematyce zakopiańskiej i podhalańskiej trudno dziś o publikację, w której nie znalazłaby się wzmianka o Sabale.

 

Gawędziarstwo na Podhalu ma długą tradycję. Rozwojowi tej cenionej sztuki sprzyjały korzystne warunki panujące na wsi góralskiej aż do końca XIX w. W zimowe wieczory, gdy roboty w gospodarstwie nie było wiele, spotykano się po chałupach; kobiety przędły, a starzy bajali o zaklętych skarbach, zbójnikach, śpiących rycerzach, dziwozonach, boginkach, diabłach i  o wszelakich dziwnych i tajemniczych zjawiskach, które zajmowały wyobraźnię ludu góralskiego. A i na halach, wśród pasterzy, z dala od rodzinnej wioski narodziła się niejedna baśniowa opowieść...

 

Twórczość Sabały wyrasta z tej samej tradycji. Czerpiąc z zasobnej skarbnicy ludowych motywów, przędzie on na ich kanwie własną nić. Nie powtarza ich mechanicznie, przeciwnie - przekształca, rozwija, wzbogaca o nowe wątki. Sabała chętnie wprowadza przysłowia i sentencje; zastępują komentarz narratora, wyrażają jego swoistą refleksję nad życiem i wyjaśniają ogólny sens opowieści.

 

Stanisław Witkiewicz wysoko ocenił narratorski kunszt niepiśmiennego górala. Oto co pisał: „Wirchy i przepaście, orły, niedźwiedzie, świstaki, kozice, blaski słońca, cienie chmur i mroki nocy, skały i śniegi, i wonna zieleń smreków, i czarne krzaki kosodrzewiny, i szum wód spienionych - słowem, ten cały świat górski żyje w jego mowie, wzajemnie się objaśnia, ozdabia i uplastycznia. Zwięzłość, wyrazistość, jasność i dobitność określeń jest niezrównana. (...) On nie tylko dobrze myśli; umie dobrze tę myśl wyrazić, on umie mówić - opowiadać; opowiadając żyje życiem, które wspomina. Jego nieporównanie wyrazista i ruchliwa twarz mieni się wszystkimi odcieniami uczuć, i tak, jak ton głosu, ilustruje wypadki, podkreśla spokój lub grozą położenia. Sabała w opowiadaniu jest i sobą, i niedźwiedziem, i orłem, i skałą, i Liptakiem, i kozicą. Jego ręce rysują w powietrzu kontury grani, opadają po stromych ścianach skał, lub ważą się, jak orle skrzydła, nad przepaściami. Kiedy Sabała mówi: „Do wirchu" - wznosząc oczy i palce ku górze - to się widzi szczyt zaobłoczny. "'

 

Trudno o większą pochwałę Sabałowego stylu niż ta, skreślona ręką znakomitego artysty. Sabała stworzył własny, oryginalny styl opowiadania, na który składają się dwie podstawowe cechy jego narracji: humor i realizm.

 

Opowieść nabiera tempa, a przed naszymi oczami przesuwa się barwny korowód, pełnych życia, zręcznie nakreślonych postaci.

 

„Legendowy Janosik, będący dla całego ludu zamieszkującego podnóża tatrzańskie po obydwóch stronach, wcieleniem jego najpiękniejszych marzeń; wspaniała postać Tatara Myśliwca, zapamiętały i krwawy Marduła, Mateja - ostatni z honornych, odżywają w tej opowieści takimi, jakimi byli, lub jakimi ich uczyniła wyobraźnia ludu, widzącego w nich uosobienie swobody i bohaterstwa. "

 

Język jego gawędy to starodawna gwara, nasycona archaicznymi zwrotami odpowiadającymi Sabałowemu wyobrażeniu o tym, jak wypada zwracać się do słuchaczy - „panów" z miasta: Prosem piyknie ik miłości. Szczere. Proste. Ujmujące.

 

Sabała rozwija tematy typowe dla ludowej gawędy; obok bajek opowieści o pasterzach, myśliwych są też opowieści o zbójnikach. Korzysta przy tym z bogatego w doświadczenia własnego zywobycia. Chwali dzielność, spryt, odwagę, fizyczną sprawność - przymioty szczególnie cenione przez górali.

 

W opowieściach Sabały nie brak właściwego dla Sabałowej gawędy poczucia humoru, żartu, ironii. Ale staruszek pokpiwa przede wszystkim z samego siebie. Ludzi lubi i dla ludzkich słabości jest wyrozumiały i pobłażliwy. Świat akceptuje takim, jakim jest - nie pragnie go zmieniać. Głowom muru nie ozbijes, toz to lepiyj dej pokój - powie nasz filozof. Nawet gdy dokucza mu choroba, nie upada na duchu. Mnie sie ta wse dobrze wiedzie - powtarza. Bo też i w Sabałowej filozofii nie ma miejsca na przygnębienie: smutkiem zyć sie nie opłaci - mawia.

 

W opowiadaniach Sabały wiele wątków związanych jest z polowaniem na zwierzynę. Któż więcej wie o polowaniu od Sabały? Sablik, który pół życia spędził w dzikich turniach, dobrze zna wszystkie niebezpieczeństwa, jakie czyhają na samotnego strzelca w leśnej głuszy. Dlatego myśliwy musi być serca zatwardziałego, coby sie nie boł. Leśniczemu woli nie wchodzić w paradę, ale gdy w Tatrach napotka słowackich górali, nadarza się okazja do wyrównania rachunków. Nasz myśliwiec nie przepada za Liptowianami i vice versa.

 

Niedźwiedzia Sabała szanuje, bo zwierz ten cłowiecego stanu jest i chłopska w nim dusa. Ale nie zadrży mu ręka, gdy składa się do strzału. A rękę ma pewną i celne oko. Myśliwskie prawo krótkie. Jak my dwa sie zeńdziemy, to albo ty mój, albo ja twój - przypomina raz po raz swoje credo. Rannemu zwierzęciu przygrywa na gęślach, by mu się lżej umierało.

 

Hej, na zbój chłopcy, na zbój! Sabała opowiadał o dobrych chłopcach – zbójnikach, o Janosiku, Mardule, i innych słynnych tatrzańskich wesołych chłopcach. Zbójnicką rzeczywistością rządziły twarde prawa. W opowieści Zaprzysiężone pieniądze - zbójnik, który oszukał kompanów, nie uniknie zasłużonej kary. Wiosną, gdy zazielenią się bukowe lasy, dobrzy chłopcy idą zbijać - jesienią kończy się zbójnicki sezon. Na zimę trzeba znaleźć dach nad głową, najlepiej u zamożnego gazdy. Zbójnik potrafi docenić okazaną mu dobroć, ale i odpłaci z nawiązką za wyrządzoną krzywdę. Opowiadanie pt. Przistał roz zbójnik za parobka trafnie ilustruje powyższą prawdę. Zbójnik wie, że zakończy życie na szubienicy Orawskiego Zamku. Nie boi się jej. Wisieć na subienicy to honorna rzec, tam dziadów nie wiesajom ino chłopa!

 

 

Opracowując projekt „Szlak Zbójników Karpackich” skorzystano z blisko 1000 źródeł dotyczących zbójnictwa karpackiego, które znajdują się tutaj. Kliknij!

 

 

PATRONAT NAD SZLAKIEM ZBÓJNIKÓW KARPACKICH SPRAWUJE

ŁAP-POL (Dystrybutor wędlin tradycyjnych)

oraz

FIRMA JANTOŃ S.A., Sp. K (producent win Zbójeckie Grzane)

 



"Zbójnicki Szlak" zosta3 wybrany najlepszym produktem turystycznym w najwiekszym projekcie
szkoleniowo-doradczym dla polskiej bran?y turystycznej. Projektowi patronowali:
do góry
2009-2012 © Zbójnicki Szlak Leszek M3odzianowski






POLECAMY

e-beskidy

Beskidy, noclegi, mapy,
kamery, og3oszenia, forum

karpackie-zboje

Napady ZBÓjnickie, wesela,
biesiady, kuligi, integracja

ulica-hafciana

Haft komputerowy, naszywki,
odzie? reklamowa

apter

Trekking w Alpach, Urlop
w górach, narty w Dolomitach


fundacja

Góralskie prelekcje, ZBÓjnicki questing,
towarzystwo naukowe, ZBÓjnicka biblioteka

karpacki-gazda

Przewodnik beskidzki, pilot wycieczek,
kierownik kolonii, Beskidy, —ywiec



Projekt „SZLAK ZBÓJNIKÓW KARPACKICH” FIRMY ZBÓJNICKI SZLAK LESZEK MŁODZIANOWSKI, a w szczególnoœci prezentowane koncepcje, pomysły i rozwišzania na mocy ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. Dz. U. nr 24 poz. 83 stanowiš własnoœć autora. Projekt ZBÓJNICKI SZLAK ani żadna z jego częœci nie może być w żaden sposób kopiowana, powielana, dystrybuowana bez pisemnej zgody autora.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

OPRAWE FOTO/VIDEO PODCZAS ZBÓJNICKICH IMPREZ INTEGRACYJNYCH SPRAWUJE FIRMA MTUR Media + Turystyka

Zbójnickiszlak.pl Tel - (+48) 609 789 879, E-mail - info@zbojnickiszlak.pl