PATRONAT HONOROWY NAD ZBÓJNICKIM SZLAKIEM

 
PATRONI MEDIALNI NAD PROJEKTEM ZBÓJNICKI SZLAK
Wydawnictwa i Magazyny Turystyczne:










Uczelnie Wyższe: Turystyczne
portale internetowe:

Miasta:
Media:





Regionalne organizacje:
 














Powiaty:
Instytuty turystyki: Izby turystyki:
Euroregiony:
Narodowe Organizacje Turystyczne:
Regionalne Organizacje Turystyczne:

FIRMY



WSPÓŁPRACA
NA ZBÓJNICKIM SZLAKU BEZPIECZEŃSTWO ZAPEWNIAJĄ



OGLĄDAJ NAS W
PISZĄ O NAS










PODOLINIEC, KOLEGIUM PIJARÓW I NAUKI JANOSIKA

„Chodził w tem mieście Podolińcu do szkół tak zwany Janosik, przed którym drżały później okolice powiatów polskich i komitatów węgierskich. Ten sławny bandyta urodzony w starostwie Spizkiem przy schyłku XVII wieku, oddanym był do szkół, ale sprzykrzywszy sobie nudną naukę języka łacińskiego przez utrudzającą grammatykę napisaną piórem jezuity zwanego Alwarem, i przez zbytecznie surowe i często niesłuszne postępowanie zagorzałych bigoteryją fanatyzmem ówczesnych nauczycieli, uciekł w lasy głębokie południowych Tarów.

 

CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ?

Kim był zbójnik Juraj Janosik?

Podoliniec (słow. PodolĂ­nec, węg. Podolin, niem. Pudlein), miasto we wschodniej Słowacji, na Spiszu, w kraju preszowskim. Miasteczko Podoliniec leży w dolinie rzeki Poprad, na pograniczu Magury Spiskiej, Podtatrzańskiej kotliny i Gór Lewockich. Pierwsza pisemna wzmianka o Podolińcu pochodzi z roku 1235. W roku 1412 węgierski król Zygmunt nadaje mu miano wolnego miasta królewskiego, które przekazał do polskiego zastawu. Miasto było ogrodzone murami obronnymi a w zabudowie miejskiej był, dziś już nieistniejący, zamek gotycki.

Według świadectwa z roku 1863, zanotowanego przez sądeckiego historyka Szczęsnego Morawskiego w książce Sądecczyzna, na ratuszu w Podolińcu starannie przechowywano wtedy rekwizyty żywej wówczas ludowej legendy o pustelniku Świeradzie, który miał doprowadzić do nawrócenia Krudynhopa, okrutnego zbójnika znad Popradu: maczugę czarną i prosty miecz, którymi miał wojować i ludzi zabijać.

 Na cmentarzu - kościółek, który miał sam Krudynhop, już jako pokutnik,  wybudować (fundamenty pierwotnej rotundy pod kościółkiem św. Anny archeolodzy skłonni są datować na X-XI wiek!). Nad drzwiami w zakrystii kościółka - wyobrażenie klęczącego pokutnika i data 1012. Obok kościółka - rosnąca lipa, podobno przez niego zasadzona. W dolnej części cmentarza - kryte źródło, które miało wypłynąć w miejscu, gdzie z uciętej głowy zbójnika wypłynęły łzy żalu.

Dziś po tej tradycji raczej nie ma śladu. Ale biorąc pod uwagę, że Podoliniec położony jest na szlaku łączącym ziemię sądecka z nitrzańską, nie powinno się jej lekceważyć. Tędy mógł św. Świerad przechodzić wielokrotnie i w ludowej tradycji zostawić jakieś ślady swojej apostolskiej działalności - ślady bardzo odpowiadające obrazowi jego życia, który nakreślił Maurus.

 

CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ?

Kim był sw. Świerad - patron zbójników?

Podoliniec pierwotnie należał do Polski i znajdował się w granicach ziemi sądeckiej, później (na kilkadziesiąt lat, do roku 1412) włączony został do Węgier. Pierwsza pisemna wzmianka o Podolińcu pochodzi z roku 1235, zawiera ją skarga biskupa krakowskiego na duchownych węgierskich, którzy bezprawnie zaczęli pobierać dzisięcinę z miejscowego kościoła, który wraz z okolicą znajdował się wówczas jeszcze w granicach diecezji krakowskiej. W 1244 książę krakowsko-sandomierski Bolesław Wstydliwy udzielił prawo lokacji Podolińca krakowskiemu rycerzowi Henrykowi. W 1292 miejscowość otrzymała prawa miejskie, a później, w połowie XIV wieku miejscowość dostała się we władanie Węgier. W 1412 roku Zygmunt Luksemburski nadał jej prawa wolnego miasta królewskiego. W tym samym roku Podoliniec wraz sąsiednimi miastami oraz 13 miastami spiskimi wszedł w skład tzw. zastawu spiskiego przekazanego Polsce. Do 1769 r. znajdował się w granicach Polski, później zostało zajęte przez austriaków i włączone do Węgier.

Znajdowało się tu słynne kolegium pijarskie przy klasztorze pijarów ufundowanym przez starostę spiskiego i wojewodę krakowskiego Stanisława Lubomirskiego. Jednym z najbardziej znanych wychowanków był Stanisław Konarski, który w 1715 wstąpił do zakonu pijarów i rozpoczął nowicjat w Podolińcu, gdzie zajmował się naukami humanistycznymi, był nauczycielem składni i poezji.

Rozwój gospodarczy w XIX wieku w małym stopniu dotarł do Podolińca - w 1893 poprowadzono przez nią linię kolejową, powstało też kilka, ale niewielkich zakładów przemysłowych. Po upadku Austro-Węgier, w 1918 miasto z okolicą zostały zajęte przez wojsko polskie, powstały tu placówki władzy polskiej, ale później, ze względu na zapowiadany plebiscyt, strona polska wycofała się z tego terenu i choć plebiscytu nie było, to ostatecznie, w 1920 Podoliniec znalazł się oficjalnie w granicach Czechosłowacji.

W XIX w. lata Podoliniec był zamieszkany przez wielokulturową społeczność - wśród mieszczaństwa liczni byli zwłaszcza Niemcy, co związane było z falą osadnictwa niemieckiego w końcu XVIII w. W 1921 stanowili oni ponad połowę mieszkańców, a aż do końca II wojny światowej oscylowała od 26% do 31%. Urzędnicy oraz arystokracja, jak wszędzie na Spiszu, przeważnie była węgierska. Po II wojnie światowej Niemców spiskich wysiedlono, natomiast nieliczni Węgrzy wyjechali do kraju. Obecnie 94% mieszkańców stanowią Słowacy, pozostali to głównie Romowie.

ZBÓJNICKA CIEKAWOSTKA:

O kościele św. Anny pod Podolińcem tradycja mówi, że ufundował go nawrócony przez zakonnika zbójnik, który dokonał tu żywota jako nabożny pustelnik.

 

O Janosiku, sławnym hetmanie zbójeckim

Matka go plekała jaz do siedmi roków, a jino zawdy na piecu lezoł, a jak mu sie fciało cycać, to zawołoł na matkę: mamunia, chodzi keć sopli — i stanon se na stołek, i som pocycoł. On sity przed nikim nie pokazowoł. Ociec go posłoł potym do skół do Podolińca, a w lecie pasował owce w halak i tąm se sprawił prześlićny mondur zbójecki.

Roz seł ociec z jarmaku i przedoł na nim woły

za sto papirków, i seł bez los. Naroz w lesie uwi-dzioł zbója i tyn stanon przed nim, i odebroł mu syćkie piyniądze. Skoro prziseł do domu, a Janosik se prawie lezoł za piecem i powiado tak do niego ociec:

^ — Janicek, wiys ty co, ukrad mi zbój jakisik piyniądze. Ale si to był chłop, e wieru był chłop! Kiebyś i ty był taki, toby cie cała dziedzina podziwiała, ale ty jino lezys na piecu śpiku, dziadu, nierobisiu!

A Janosik sie go pyto:

— Taticku, był chłop?

— O był, przisam Bohu, ze był. Na mój dusiu, był!

Tak Janosik ślaz z pieca, poseł na oborę, przebroł sie w to zbójeckie, co mioł, i przichodzi przed ojca sie przekazoć, i stanon przed nim, i pyto sie go: — Taticku, taki był?

Ociec sie jaz za głowę chycił, bo go poznoł i straśnie sie nań przipatrzował, a Janosik oddał mu tyn stówkę, poscęścił się jino z nim i juz więcy du domu nigdy nie zaźroł.

Jak wyseł od ojca, tak wyseł na drogę ku lasu, a ludzie śli z jarmaku prawie, i pyto sie jednego:

— Kietyidzies?

— Do domu z jarmaku.

— Co niesies?

— Sukno.

— Dawaj go tu!

Tak tyn chłop sie straśnie przeląk i dał mu, a on wzion, odmirzoł od buka do buka sukno, i było tego ze seść sąg, i kazoł iść, bo to był chłop bogać straśny, a Janosik bogatym brał, a bidnym dawoł.

Potym sed ku Lewocy, to go siscy podziwiali, bo był ś niego tęgi chłop. Kark mioł jak bujok, co mu śtyry roki, a między oczami, od jednego do drugiego oka, to mioł na krocka syrść, a w ręce niós bunkoś żelazny, teli jako u zwonu serce. A potym dostał od towarzisów ferule na śtyry granie, żelaznom, a na pośrzodku było na wirchu kółko i na syćkich krajach koluska, to jak zbyrknon tom ferułom, to jaze w usak sumiało.

Ta feruła jego jest we Zwoleniu, za Bistrzicom, w Liptowskiej Dolinie uwiązana, a zaś bunkoś jest w Bistrzicy, bo to stolica węgierska, i on tamtędyj penetrowoł ze swojimi towarzisami.

Potym służył u jednyj carownicy w Luptowie siedym roków, i ta mii powiado raz:

— Janosik, a budzies ty chłopem?

— E! Cos mi brakuje, na mój dusiu, hę?

— He, no to budzies, poćkaj! — I dała mu pasek do poitek, ale ze samyk gadzik skórek zrobiony, i sikirke takom, co jak go kie zawarli kany, to on ino telo pedzioł: rubaj sikirecko — i una rubała, a jak spar sie na niej, to go zaniesła, kie jino fcioł. I ta sikirka jest w Luptowie na bramie.

Towarzise jego z pocątku, co byli przy nim, byli tyło mocni, a nazywoł sie jedyn Filcyk, drugi Ja-wolcyk, trzeci swagier Jawolcyka, cworty był Surowiec z Pocyrwónego.

Jak seł roz do Bańskiej Scownicy, tak pyto sie jednego parobka, co siano grabili:

— Kie tu droga do tyj, a tyj dziedziny?

A Batura wzion pawąz za cięsy koniec i pokazoł mu.

— E, hań, nie widzis? Tak Janosik powiado:

— O, chłopie, to ty hyboj ze mnom!

No i poseł. Ale' potym poradził Janosikowi swoji-go śwagra Jawolcyka na towarzisa. A Jawolcyk pa-soł owce w halak. I pośli tam oba ku niemu, i Janosik sie go pyto:

— A daleka tu droga tam, a tam?

A tyn jak nie wźnie, jak nie hipnie na smyrek, co nawięksy, i jino roz se go okrocył, a Janosik jak wźmie klaskoć w ręce i powiado:

— E, baśma lejki, ale ty si chłop!

I wzion, i naloł wina do puchara, i zdrówka nim doń, i kazoł mu zlyźć, i doł mu wina, i powiado:

— No, to si ty budzies mojim towarzisem.

No i pośli oba, i nie w długi cos przistoł do nik Filcyk od Mikułasa i Surowiec z Pocyrwónego.

Roz cysorz prowadził wojnę, i straśnie źle mu sło z końca. Tak dowiedzioł sie o Janosikowi i prosił go, coby mu seł pomóc. No i poseł, i za cały regi-mynt wojska obstoł, i cysorz wygroł, bo on sitko na miazgę wyproł. Ale go ludzie kcieli chycić i pytoli sie jego frajyrki, kie on mo siłę, i ona go roz jiskała, i ospytowała sie go, skąd sie telo siły w nim wzino? A on sie jej prziznoł, ze cało jego siło to jest w pasie, co go mo w portkak. Tak ona powiedziała ludziom.

— Wte go — powiado — będziecie mieć, wte bee wos, kie mu wyrżniecie z portek pas i weźniecie mu go..

Ta jak był roz u nij, tak nasuli grochu na forzty i wleźli do jizby, i przicupnyni go, a on sie nie móg utrzimać i związali go, i zawieźli do Mikułasa, a jesce przedtym wzini mu tyn pas. Tak go zasądzili na śmierzć, na siubienice.

Na siubienicy to wisioł za pośrednie ziobro, ale go to nic nie bolało, bo trzi dni gwizdoł, trzi śpiewoł, a trzi płakoł — to bee dziewięć dni — a za tela to se popijoł gorzołke, bo mu dali becke palynki, a tabaki wykurził dziesięć funtów, zakiel nie umar.

Tak jak sie cysorz o tym dowiedzioł, ze go powiy-sili, tak nałożył korę na całom Orawę i Luptów, jesce do dziś dnia musi płacić becke cwancigierów zań.

W Tatrak mioł Janosik takie wielgie i głębokie jamy popod turnie, co tam niedźwiedzie siodały,. i tam sie chowoł z towarzisami. A we Witowie, tam kie leśnicówka pod Magórom, to jest dziura jaz ku* Węgrom het, ziemiom idzie trzi ćwierci miłe; jaz: i tam składał piyniądze, i tam sukali, ale nie naleźli^ bo pewnie jaki grzech na nik siedzi jesce.

Opracowując projekt „Szlak Zbójników Karpackich” skorzystano z blisko 1000 źródeł dotyczących zbójnictwa karpackiego, które znajdują się tutaj. Kliknij!

 

PATRONAT NAD SZLAKIEM ZBÓJNIKÓW KARPACKICH SPRAWUJE

ŁAP-POL (Dystrybutor wędlin tradycyjnych)

oraz

FIRMA JANTOŃ S.A., Sp. K (producent win Zbójeckie Grzane)

 



"Zbójnicki Szlak" zosta3 wybrany najlepszym produktem turystycznym w najwiekszym projekcie
szkoleniowo-doradczym dla polskiej bran?y turystycznej. Projektowi patronowali:
do góry
2009-2012 © Zbójnicki Szlak Leszek M3odzianowski






POLECAMY

e-beskidy

Beskidy, noclegi, mapy,
kamery, og3oszenia, forum

karpackie-zboje

Napady ZBÓjnickie, wesela,
biesiady, kuligi, integracja

ulica-hafciana

Haft komputerowy, naszywki,
odzie? reklamowa

apter

Trekking w Alpach, Urlop
w górach, narty w Dolomitach


fundacja

Góralskie prelekcje, ZBÓjnicki questing,
towarzystwo naukowe, ZBÓjnicka biblioteka

karpacki-gazda

Przewodnik beskidzki, pilot wycieczek,
kierownik kolonii, Beskidy, —ywiec



Projekt „SZLAK ZBÓJNIKÓW KARPACKICH” FIRMY ZBÓJNICKI SZLAK LESZEK MŁODZIANOWSKI, a w szczególnoœci prezentowane koncepcje, pomysły i rozwišzania na mocy ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. Dz. U. nr 24 poz. 83 stanowiš własnoœć autora. Projekt ZBÓJNICKI SZLAK ani żadna z jego częœci nie może być w żaden sposób kopiowana, powielana, dystrybuowana bez pisemnej zgody autora.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

OPRAWE FOTO/VIDEO PODCZAS ZBÓJNICKICH IMPREZ INTEGRACYJNYCH SPRAWUJE FIRMA MTUR Media + Turystyka

Zbójnickiszlak.pl Tel - (+48) 609 789 879, E-mail - info@zbojnickiszlak.pl