PATRONAT HONOROWY NAD ZBÓJNICKIM SZLAKIEM

 
PATRONI MEDIALNI NAD PROJEKTEM ZBÓJNICKI SZLAK
Wydawnictwa i Magazyny Turystyczne:










Uczelnie Wyższe: Turystyczne
portale internetowe:

Miasta:
Media:





Regionalne organizacje:
 














Powiaty:
Instytuty turystyki: Izby turystyki:
Euroregiony:
Narodowe Organizacje Turystyczne:
Regionalne Organizacje Turystyczne:

FIRMY



WSPÓŁPRACA
NA ZBÓJNICKIM SZLAKU BEZPIECZEŃSTWO ZAPEWNIAJĄ



OGLĄDAJ NAS W
PISZĄ O NAS










KALWARIA ZEBRZYDOWSKA, MIKOŁAJ ZEBRZYDOWSKI, RYCERZE RABUSIE HERBU SKRZYŃSCY ZE SKRZYNA I ZBÓJNICKIE SKARBY

 

Żaden z przewodników po Beskidzie Małym wydawanych przez znane oficyny wydawnicze w Polsce i za granicą nie wspomina o Kalwarii Zebrzydowskiej jako o budowli wzniesionej ze zbójnickich ruin zamku w Barwałdzie Górnym.

 

W Barwałdzie Górnym na stokach góry Żar na której obecnie zbudowany jest klasztor w Kalwarii Zebrzydowskiej znajdował się niegdyś zbójnicki zamek, który został zburzony, a z jego ruin Mikołaj Zebrzydowski zbudował wiele kapic na terenie dróżek kalwaryjskich, jak również klasztor bernardynów. Zbójnickie zamczysko, które posłużyło Zebrzydowskiemu do budowy klasztoru i kalwaryjskich dróżek było przez wiele lat w posiadaniu słynnych rycerzy – zbójników Skrzyńskich ze Skrzyna herbu Łabędź.

 

Mało też kto wie, że w połowie XV wieku Barwałdczyzna i Żywiecczyzna znajdowały się w posiadaniu rycerzy rabusi – Skrzyńskich ze Skrzyna. Tereny te mają wielowiekową tradycje zbójnicką, łącznie z klasztorem w Kalwarii Zebrzydowskiej. 

 

W jakich okolicznościach rycerze – rabusie nabyli te ziemie źródła milczą. Możliwe, że Skrzyńscy nabyli te ziemie jako dziedziczne lenno od księcia Przemysława.

 

Prawdopodobną datą nabycia tych ziem przez Skrzyńskich był rok 1434. Ród Skrzyńskich był licznym, bogatym i wpływowym rodem. Skrzyńscy podzielili się ziemią w następujący sposób. Bożywoj Skrzyński objął klucz żywiecki, a jego krewny Mszczugij Skrzyński (Mszczugius de Szkrinno) objął rządy zasiedlając zamek barwałdzki.

 

Wspólnymi siłami Skrzyńscy wybudowali kolejny zbójecki zamek, znajdujący się na wzgórzu Grójec nad Żywcem (obecna góra Grojec, która była również miejscem straceń hersztów zbójnickich). Było to z początkiem XV wieku. Zamek ten miał wspaniałe położenie obronne, ponieważ górował nad Żywcem i nad całą rozległą Kotliną Żywiecką. Strzegł wideł rzek Soły i Koszarawy. Zamek na Grojcu należał do najstarszych zamków ziemi oświęcimskiej.

 

Wiadomo, że Skrzyńscy miewali kontakty z tzw. Taborytami na Węgrzech, którzy w okolicach Lewoczy, Kieżmarku i Bardejowa mieli zbójnickie zamki na górujących nad traktami handlowymi wzniesieniach. Taboryci podobnie jak Skrzyńscy zajmowali się napadaniem na karawany kupieckie jadące dnem dolin.

 

Na domiar złego rycerze rabusie herbu Skrzyńscy byli w posiadaniu innych zamków, m.in. nad Dobczycami na Turzej Górze oraz w Bytczy i w Letawie (obecnie Słowacja). Z każdego z nich dokonywali wielu zbójnickich wypraw, napadając na kupców, rabując ich towary, a czasami zabijając.

 

Skrzyńscy byli bardzo zamożnymi magnatami, których pozycja polityczna była zdecydowanie silniejsza niż księcia oświęcimskiego, który rządził wówczas ziemią oświęcimską, żywiecką i barwałdzką. Śmiało można rzec, że Skrzyńscy władali swoimi rozległymi ziemiami, niczym niezależnymi państewkami.

 

Nie uznawali króla Polski, jak i króla Węgier. Robili co chcieli, przez wielu byli bardzo szanowani, inni się ich panicznie bali, a jeszcze inni uwazali ich za pospolitych zbójów, czy rabusiów. 

 

Skrzyńscy oprócz rabunków okolicznych wiosek czy kupców, nakładali na kupców i podróżnych zza granicy przeróżne opłaty, cła. Gdy ktoś odważył się nie zapłacić, Skrzyńscy przymusem egzekwowali od obywateli haracze. Czasami dochodziło do rewizji, różnych wymuszeń, aresztowań i skonfiskowania towarów.

 

To powodowało, że Polska w oczach zagranicznych kupców była krajem bardzo niebezpiecznym, co powodowało spadek zainteresowania Polską i obrotu towarami. Zbójnicki proceder był tak częsty, że kupcy mający przejechać niektórymi traktami handlowymi, które znajdywały się w najbliższej okolicy zbójeckich warowni, wybierali dłuższą, ale bezpieczniejsza drogę.

 

Wraz z Włodkiem Skrzyńskim zbójowała również jego żona Katarzyna Skrzyńska. „Pani na Barwałdzie” jak ją zwano niby orlica bystrym okiem spoglądała na doliny, którymi ciągnęły karawany kupieckie z cennymi towarami.

 

Są przesłani sądzić, że zbójczyni Włodkowa „Wlodkowa de Skrzin" miała bardzo dobre kontakty z samym królem Polski – Kazimierzem Jagiellończykiem, co poświadcza korespondencja królewska wydawana na adres Włodkowej.

 

O Włodkowej wspomina również jedna z kronik śląskich, która traktowała o słynnej zbójczyni, która lubowała się w rabunku, okradaniu ludzi, najeżdżaniu dworów czy wiosek. „Wlokyna" jak zwano Włodkową jeździła konno w zbroi, dzięki czemu budziła grozę wśród ludzi.  Była bardzo zachłanna na złoto, drogocenne rzeczy. W czasach średniowiecza chłopi widząc, że Włodkowa się zbliża wołali „die Wlokyne kompt!" - "Włodkowa idzie". Ten okrzyk budził przerażenie i grozę wśród okolicznych chłopów.

 

Jak zginęła Włodkowa do końca nie wiadomo. „Roczniki głogowskie” mówią, że za bicie fałszywej monety w zamku barwałdzkim została spalona na stosie w Krakowie, co jednak jest mało prawdopodobne ze względu na jej szlacheckie pochodzenie.

 

W tych czasach kara spalenia na stosie czekała czarownice i heretyków. Możliwe, że Włodkowa posądzono o konszachty z husytami i to zadecydowało o takiej śmierci. Trzeba pamiętać, przemierzając „Szlak Zbójników Karpackich”, że Żywiec, który został obrany przez twórcę „Zbójnickiego Szlaku” za stolice zbójnictwa karpackiego w dawnych czasach posiadał nawet husycki kościół, który istnieje do dnia dzisiejszego. Tym Kociołem jest najstarszy kościół w Żywcu – kościół św. Krzyża w dzielnicy Rudza. Wiemy również, że władca Żywca – Piotr Komorowski dokładnie w roku 1473 wypędził z Żywca husytów. Możliwe więc, że Włodkowa jak i cała rodzina Skrzyńskich sprzyjała husytom.

 

Inny przekaz mówi o tym, że Włodkowa została zabita podstępem. Ponoć starosta lanckoroński dostał rozkaz, aby Włodkową schwytać i oddać w ręce sądu za liczne zbójeckie, grabieżcze wyprawy. Z racji tego, że Włodkowa była bardzo przebiegła wiedziała o tym rozkazie i o swoim kacie. Postanowiła więc podstępem zgładzić swojego oprawcę, którym był ów starosta lanckoroński. Na cześć swojego oprawcy wydała huczna biesiadę w zbójeckim zamczysku.

 

Stoły były suto zastawione mięsiwem i wszelakiego rodzaju wybornym jadłem i napitkiem. Włodkowa serdecznie ugościła starostę i miło się z Jim przywitała. Prefekt przyszedł sam, jednak w okolicznych krzakach aż roiło się od jego wojska. Po pewnym czasie, podczas biesiady Włodkowa wyciągnęła sztylet i dźgnęła nim prefekta. Jednak sztylet  ześlizgnął się po pancerzu, a starosta szybko wydał rozkaz ataku na zamek. Włodkową ujęto, a później spalono na krakowskim rynku.

 

W roku 1452 na zamek Włodkowej napadł słynny raubritter Piotr Szafraniec, który podstępem wplątał króla Polski w walkę z Włodkową. Wtedy mogła stracić silną pozycję jaką zajmowała u króla, miarka się przebrała i zlecono schwytanie i uśmiercenie Włodkowej. 

 

Synowie Włodka Skrzyńskiego i Katarzyny Skrzyńskiej musieli ustąpić z zamku po otrzymaniu przez króla odpowiednich sum i wynieść się w tej ziemi.

 

Nastaje rok 1474. Właścicielami zamku stają się Komorowscy z Komorowa. Nawiasem mówiąc dalsza rodzina obecnego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Ród ten wydawał synów zacnych, jednakże jak to zawsze bywa w każdej rodzinie znajdzie się „czarna owca”. Taką „czarną owcąâ€ w rodzinie Komorowskich był Mikołaj Komorowski, który utrzymywał bardzo dobre stosunki z królem węgierskim Maciejem. Gdy dowiedział się o tej znajomości król Polski Kazimierz Jagiellończyk postanowił czym prędzej zamek zniszczyć, gdyż mógł zagrażać stolicy średniowiecznej Polski. Zniszczenie zamku nastąpiło w roku 1477.

 

Od tego roku przez wiele lat na szczycie góry zalegały potężne ruiny zbójeckiego zamczyska.

 

Fundator klasztoru w Kalwarii Zebrzydowskiej – Mikołaj Zebrzydowski - bezprawnie zawłaszczył sobie teren, na którym dawniej znajdował się zamek, a z potężnych bloków skalnych, z ruin zbójeckiego zamczyska zbudował kaplicę Marii Magdaleny.


Kaplica ta była jego pustelnią, a zarazem fortecą. Z ogromnej ilości głazów porozrzucanych po górze Żar (nie mylić z górą Żar nad jeziorem Międzybrodzkim) Zebrzydowski wybudował również inne kaplice jak również klasztor bernardyński.

 

Jeśli chodzi o legendy i opowieści, które wygłaszane były przez kalwaryjskich dziadów Włodkowa jawiła się w nich jako istny potwór, diabeł wcielony, który mordował, porywał, napadał na okoliczną ludność. Do dnia dzisiejszego krążą po okolicy wieści o tym, że w zbójeckich lochach zamczyska Włodkowa zamordowała wielu ludzi, których duchy straszą ludzi do dnia dzisiejszego. Wiele z tych opowiadań jest całkowita fikcją, która zmyślił na początku sam Mikołaj Zebrzydowski, który przypisywał Włodkowej całe zło świata, a sam siebie przy tym wybielał. Złowieszcze opowiadania o Włodkowej bardzo sprzyjały „dobrotliwemu” fundatorowi Kalwarii Zebrzydowskiej. Opowieści te odwracały bowiem uwagę okolicznych mieszkańców wsi i miasteczek od „przekrętów” jakich nader często dopuszczał się ów świętobliwy Zebrzydowski. Lista „przekrętów” Zebrzydowskiego była bardzo długa. Między innymi bezprawnie zawłaszczył sobie teren na którym niegdyś pobudowany był zbójecki zamek, okoliczne tereny i wzgórza. Zagarnął bezprawnie materiał budowlany z ruin zamku z którego wybudował sobie „świątynię dumania”, dróżki kalwaryjskie oraz cały klasztor.

 

W „Chronografii czyli Dziejopisie Żywieckim” napisanym przez sławnego wójta Żywca – Andrzeja Komonieckiego można przeczytać, że Mikołaj Komorowski starosta barwałdzki urządził wyprawę wojenną skierowaną przeciwko Mikołajowi Zebrzydowskiemu, który nielegalnie wzniósł szereg kaplic, które stanowiły rodzaj twierdz. Mikołaj Komorowski miał podczas tej wyprawy te kaplice zniszczyć. Obawiał się, że pod osłonką religijności Zebrzydowski buduje swoje imperium i to w dodatku za pół darmo.

 

Mikołaj Zebrzydowski przez swoich ludzi rozpuszczał wiele nieprawdziwych informacji o Włodkowej, tylko dlatego, aby zatuszować liczne skandale wywołane wokół własnej osoby. Dzięki tym masakrycznym opowieściom pod przykrywką  pobożności usprawiedliwiono przywłaszczenie królewszczyzny.

 

Zebrzydowski tłumaczył, że na diabelskiej ziemi na której żyła niegdyś Włodkowa zbuduje pobożne fundacje, czym uświęci ta ziemię.

 

Opracowując projekt „Szlak Zbójników Karpackich” skorzystano z blisko 1000 źródeł dotyczących zbójnictwa karpackiego, które znajdują się tutaj. Kliknij!

 

PATRONAT NAD SZLAKIEM ZBÓJNIKÓW KARPACKICH SPRAWUJE

ŁAP-POL (Dystrybutor wędlin tradycyjnych)

oraz

FIRMA JANTOŃ S.A., Sp. K (producent win Zbójeckie Grzane)

 

 



"Zbójnicki Szlak" zosta3 wybrany najlepszym produktem turystycznym w najwiekszym projekcie
szkoleniowo-doradczym dla polskiej bran?y turystycznej. Projektowi patronowali:
do góry
2009-2012 © Zbójnicki Szlak Leszek M3odzianowski






POLECAMY

e-beskidy

Beskidy, noclegi, mapy,
kamery, og3oszenia, forum

karpackie-zboje

Napady ZBÓjnickie, wesela,
biesiady, kuligi, integracja

ulica-hafciana

Haft komputerowy, naszywki,
odzie? reklamowa

apter

Trekking w Alpach, Urlop
w górach, narty w Dolomitach


fundacja

Góralskie prelekcje, ZBÓjnicki questing,
towarzystwo naukowe, ZBÓjnicka biblioteka

karpacki-gazda

Przewodnik beskidzki, pilot wycieczek,
kierownik kolonii, Beskidy, —ywiec



Projekt „SZLAK ZBÓJNIKÓW KARPACKICH” FIRMY ZBÓJNICKI SZLAK LESZEK MŁODZIANOWSKI, a w szczególnoœci prezentowane koncepcje, pomysły i rozwišzania na mocy ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. Dz. U. nr 24 poz. 83 stanowiš własnoœć autora. Projekt ZBÓJNICKI SZLAK ani żadna z jego częœci nie może być w żaden sposób kopiowana, powielana, dystrybuowana bez pisemnej zgody autora.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

OPRAWE FOTO/VIDEO PODCZAS ZBÓJNICKICH IMPREZ INTEGRACYJNYCH SPRAWUJE FIRMA MTUR Media + Turystyka

Zbójnickiszlak.pl Tel - (+48) 609 789 879, E-mail - info@zbojnickiszlak.pl